„Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy”

INTERMEDIUM

Ewa Kędracka: Witku, niech Twoje felietony pozostaną Twoimi felietonami, nie pozbawiaj nas ich, proszę. Niech „felietony Witka” pozostaną felietonami WITKA… Bardzo proszę!

Witold Kranas: Przepraszam. Podjąłem już decyzję rezygnacji z pisania felietonów. Wbrew pozorom to jest duży wysiłek! Sama znalazłaś cytat:

„Wiele osób popełnia błąd myśląc, że pisanie polega na pisaniu. Ale to nieprawda, pisanie polega na myśleniu, a reszta to zapisywanie efektów tego procesu.” - Woody Allen w wywiadzie, Polityka, nr 35/2011 24-30 sierpnia 2011 r.

EK. No właśnie. Owszem, zwróciłam uwagę na  te słowa W. Allena, ale tylko dlatego, że wcześniej od Ciebie wiedziałam już jak pisanie felietonów jest trudne! Bo Twoje felietony tak właśnie na mnie (i nie tylko na mnie!) działały: zwracały uwagę na pewne rzeczy, tematy, problemy; podpowiadały, o czym warto pomyśleć…

WK. Miło mi. Jednak felietonów nie będę systematycznie pisać. Obiecuję za to pisanie materiałów głównie dla nauczycieli informatyki w gimnazjum pod ogólnym hasłem: Informatyka poza platformami, pomysły na lekcje.  Ale odwdzięczę Ci się i będę czytał Twoje felietony. Masz więc już jednego czytelnika.

EK. Ale ja naprawdę nie wiem, czy potrafię udźwignąć to zadanie. Wszak „pisanie nie polega na pisaniu…”

WK. Nie dowiesz się, czy potrafisz, dopóki nie spróbujesz! Zresztą wydaje mi się, że już spróbowałaś.

EK. No to – raz kozie śmierć! Zacznę oczywiście ex definitione, a więc od Wikipedii

WK. No tak, czytam w tej definicji: „…lekki w formie, wyrażający – często skrajnie złośliwie – osobisty punkt widzenia autora” i dalej „Charakterystyczne jest częste i sprawne prześlizgiwanie się po temacie”

EK. … i Wikicytatów. A tam – sama Wisława Szymborska:

Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.

EK. No to spróbujmy zrealizować tę zmianę … Oto początek, który ma być ciągiem dalszym…

FELIETON

Zacznę całkowicie nieoryginalnie – u progu nowego roku szkolnego każdy z nas patrzy w przyszłość i snuje bardziej czy mniej sprecyzowane plany. W niejednej nauczycielskiej (a więc i mojej) głowie obecne jest pytanie – dokąd zmierza polska oświata?…

Za miesiąc wybory i albo będzie zmiana albo nie. Albo zmieni się rząd, albo (prawie?) nie. Albo zmieni się minister edukacji, albo nie…

Jako prawopółkulowiec żądny posiadania w oczach całego obrazka (choćby w zarysie) w wolnej chwili korzystam z dobrodziejstwa Internetu i wyszukiwarki, aby zorientować się w edukacyjnym kontekście (wszak „zrozum całość, do której należy część, w której pracujesz” zaleca Juran, jeden z guru TQM).

Zaglądam na stronę Głosu Nauczycielskiego (tygodnik) , gdzie  zderzają się dwie notatki: (6.09.11) Ćwierć miliarda na matematykę oraz (5.09.11) Polska nauka w światowym ogonie Co je łączy? Czy tylko ta sama ilustracja?… Oj, chyba nie tylko. Marzyłoby się ćwierć miliarda euro na matematykę i u nas…

A na stronie Dyrektora Szkoły (miesięcznik) –  Tematy roku szkolnego według Czytelników Serwisu Samorządowego PAP
Nic o matematyce. No właśnie.

Refleksje  - naprawdę godne początku nowego roku – kłębią się w mojej głowie, czego i Wam serdecznie życzę!

Ewa K.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>